Ponowna akceptacja moich planów związanych z budową domu
Środa, styczeń 6th, 2010Mniej więcej koło wieczora mogłem poczuć się całkowicie przygotowany do jutrzejszego dnia w pracy . Kinga w sumie także kończyła ślęczenie nad najróżniejszymi albumami, książkami , a także notatkami z wykładów, których nie wyrzuciła jak widać robi to większość. Byłem już z deka zmęczony. Za oknem panował adekwatny półmrok . Położyłem się więc na kanapie, by w następnej kolejności leżeć tak przez dłuższy czas . Wiele rozmyślałem. Być może po upływie godziny do salonu weszła Kinga. Nie da się ukryć, iż wyglądała na wielce usatysfakcjonowaną . Usiadłszy niedaleko mnie po drugiej stronie kanapy wyznała, że przygotowała się do jutrzejszej wystawy w pełni. Ciężar spadł jej z serca, bo obawiała się , że nie podoła wszystkiego opanować. Wstała i włączyła kolejno muzykę średniowieczną – tą samą, którą puściła mi przed świętami. Chciała konkretniej wiedzieć o której się mnie spodziewać, więc odpowiedziałem jej, że powinienem się zjawić najdalej o 18.00 . Wszystko zależy od tego, o której wyjdę z pracy. Lubię niewyobrażalnie mroczny i tajemniczy charakter średniowiecza. Wykorzystując to, że już rozmawialiśmy postanowiłem wyjawić jej swoje przemyślenia w związku z budową naszego od jakiegoś czas planowanego domu . Widać, że była w dobrym nastroju, bo wyglądała na skłonną do wspólnych refleksji w tym temacie . Zacząłem więc od tego, że w związku z tym, że postanowiłem zainwestować w szklane balustrady , które nie powinny się gryźć z całą klasyczną resztą przesunie się chyba termin budowy. Zwróciła uwagę, że miał to być dom wystylizowany na tradycyjny . (więcej…)
